Za strajkiem głosowało 54 członków zarządu ZNP, dwie osoby wstrzymały się, nikt nie głosował przeciw. Decyzję związkowców poprzedziły spotkania z premierem Jarosławem Kaczyńskim i wicepremierem, ministrem edukacji Romanem Giertychem. Po spotkaniach prezes ZNP mówił, że nie padły żadne konkrety.
Związek Nauczycielstwa Polskiego podał, że 29 maja 2007 roku strajkowało ponad połowę szkół. Jednak według ministra edukacji protestowało nie 60%, ale jedynie 25% szkół. “Akcja strajkowa ZNP utrudnia polityczne załatwienie podwyżek” – powiedział Roman Giertych na konferencji prasowej. Stwierdził również że strajk ostrzegawczy ZNP miał tylko charakter medialny. Wicepremier Giertych podkreślił, że walczy o podwyżki dla nauczycieli oraz, że tę sprawę będzie poruszał podczas odbywających się następnego dnia rozmów koalicjantów. Przypomniał, że w tym roku były to najwyższe podwyżki od wielu lat.
7 czerwca 2007 roku Podczas spotkania przedstawicieli ZNP i nauczycielskiej “Solidarności” z Przemysławem Gosiewskim w sprawie uprawnień emerytalnych strony nie doszło do porozumienia. Związkowcy postulowali o bezterminowe zagwarantowanie prawa nauczycieli do przechodzenia na wcześniejsze emerytury na dotychczasowych zasadach. Domagali się również uwzględnienia w zapisach ustawy, a nie w rozporządzeniu, prawa do emerytur pomostowych dla nauczycieli urodzonych po 1969 roku. Prezes ZNP Sławomir Broniarz powiedział, że spotkanie z wicepremierem Gosiewskim nie spełniło pokładanych w nim nadziei. Dodał, że ustalono, co dzieli obie strony, jednak sprawa nie posunęła się do przodu.